Odkąd Internet stał się ogólnodostępny ludzie stopniowo zaczęli zamieniać dotychczas znane nam metody na zawieranie znajomości. Pojawił się nowy rodzaj znajomości – wirtualny.
Do tego celu zaczęły powstawać portale randkowe, później tę samo funkcję w pewnej części przejął Skype, GG, Facebook.
Ogólnie panujący pogląd, że świat wirtualny, Internet, komputer, to coś nie prawdziwego, sztucznego. Jak, zatem tłumaczyć wzrost zainteresowania randkami pr...zez Internet w ostatnich 15 latach?
Internet sprawił, że zaczęły zacierać się granice między światem wirtualnym a realny. Wiele sytuacji, na które nie pozwolilibyśmy sobie w realnym spotkaniu mają miejsce w Internecie. Mało kto wyobrażał sobie kiedyś żeby dwóch kolegów pocałowało się w szkole. A dziś... kto nie wysyła sobie „ciumków”, „cmoków” znanych wszystkich XO, Emotikon kiss itp.
Również w relacjach partnerskich w sieci nabieramy... odwagi? Dziewczyna „lajkuje” zdjęcie chłopaka, ale nigdy nie pozwoli sobie podejść do niego i powiedzieć „Podobasz mi się”, „Lubię Cię”.
Internet sprawił, że zaczęły zacierać się granice między światem wirtualnym a realny. Wiele sytuacji, na które nie pozwolilibyśmy sobie w realnym spotkaniu mają miejsce w Internecie. Mało kto wyobrażał sobie kiedyś żeby dwóch kolegów pocałowało się w szkole. A dziś... kto nie wysyła sobie „ciumków”, „cmoków” znanych wszystkich XO, Emotikon kiss itp.
Również w relacjach partnerskich w sieci nabieramy... odwagi? Dziewczyna „lajkuje” zdjęcie chłopaka, ale nigdy nie pozwoli sobie podejść do niego i powiedzieć „Podobasz mi się”, „Lubię Cię”.
Jak dochodzimy do wirtualnej miłości?
Najczęściej wszystko zaczyna się na portalach randkowych lub przypadkiem np. na Facebooku.
Zaczynamy ze sobą pisać, jeśli partner nam odpowiada, to przechodzimy na Skype, GG lub inny komunikator. Wymiana numerami telefonów, smsowanie, rozmowy przez telefon. Na tym etapie nikomu nie przeszkadza, że jesteśmy oddaleni od siebie dziesiątki, setki kilometrów.
Po pewnym czasie zaczynamy czuć „coś” do drugiej osoby. Tak, to możliwe... można zakochać się przez Internet. Choć tutaj bardziej powinniśmy mówić o zauroczeniu, niż miłości, ale wiele osób właśnie postrzega to, jako „wielką miłość”.
Jak pokazują badania Szkoły Wyższej Psychologii Stosowanej - Naśladując emotikonki stosowane w komunikatorach internetowych zyskujemy sympatię osoby z drugiej strony ekranu. Okazało się, że popularne emotki są łatwe do zauważenia i skopiowania, dlatego mogą one odgrywać kluczową rolę w budowaniu relacji.
Najczęściej wszystko zaczyna się na portalach randkowych lub przypadkiem np. na Facebooku.
Zaczynamy ze sobą pisać, jeśli partner nam odpowiada, to przechodzimy na Skype, GG lub inny komunikator. Wymiana numerami telefonów, smsowanie, rozmowy przez telefon. Na tym etapie nikomu nie przeszkadza, że jesteśmy oddaleni od siebie dziesiątki, setki kilometrów.
Po pewnym czasie zaczynamy czuć „coś” do drugiej osoby. Tak, to możliwe... można zakochać się przez Internet. Choć tutaj bardziej powinniśmy mówić o zauroczeniu, niż miłości, ale wiele osób właśnie postrzega to, jako „wielką miłość”.
Jak pokazują badania Szkoły Wyższej Psychologii Stosowanej - Naśladując emotikonki stosowane w komunikatorach internetowych zyskujemy sympatię osoby z drugiej strony ekranu. Okazało się, że popularne emotki są łatwe do zauważenia i skopiowania, dlatego mogą one odgrywać kluczową rolę w budowaniu relacji.
Miłość wirtualna istnieje, ale nie jest ona miłością jaką rozumiemy w świecie realnym. Czasami taka miłość bywa niebezpieczna, bo niby skąd wiemy, że osoba po drugiej strona monitora nie ma męża, czy żony. Czy jest w reszcie tym za kogo się podaje. Wysyłamy sobie skany dowodów osobistych? Chyba nie.
Aby uniknąć rozczarowań przygotowaliśmy dla Was nowe rozwiązanie, które ułatwi Wam poznawanie nowych ludzi i zawieranie realnych znajomości. Nie długo przedstawimy Wam nowe rozwiązanie Youmee...

dość w wirtualną miłością :)
OdpowiedzUsuń